Analizy w Akapitly: jak czytać własny tekst liczbami
Pisanie to wybory, których w gąszczu własnego tekstu często się nie widzi — bo wiesz, co miałeś na myśli, więc czytasz intencję zamiast tego, co stoi na stronie. Akapitly pokazuje to miarą: gdzie zdania się skracają, gdzie akapit puchnie, które słowo wraca za często. To nie są oceny. To lustro.
Zanim przejdziemy do narzędzi, jedna zasada, która dotyczy wszystkich: to pomiary mechaniczne, nie wyroki. Krótki akapit bywa świadomym uderzeniem, „być" czasem jest dokładnie tym czasownikiem, którego trzeba, a triada potrafi być najlepszym zdaniem na stronie. Narzędzie zwraca uwagę — decyzję podejmujesz Ty.
Tryby podświetlania nad tekstem
Nad podglądem masz kilka trybów, które kolorują tekst. Włączasz jeden naraz, a przycisk „Wyłącz podświetlenie" zdejmuje kolory. W trybach długości zdań, Detoksu i szumu możesz pisać dalej z włączonym podświetleniem — odświeża się samo, a kursor zostaje na miejscu.
Długość akapitów
Ten tryb patrzy na akapity narracyjne i koloruje trzy sytuacje: na bursztynowo krótki akapit (do 12 słów), na czerwono ciąg co najmniej trzech krótkich akapitów z rzędu, a na niebiesko akapit długi (od ~110 słów). Czerwony to sygnał „sprawdź, czy to nie jedna czynność posiekana na kawałki"; niebieski — „można rozważyć podział". Chodzi o oddech tekstu: same krótkie akapity męczą zadyszką, a ściana liter nuży.
Ilość zdań w akapitach
Tu Akapitly zaznacza akapity jedno- i dwuzdaniowe (dwoma odcieniami fioletu). Długi ciąg jednozdaniowych akapitów potrafi zmienić prozę w pokaz slajdów — ale czasem właśnie o to chodzi. Tryb pokazuje wzorzec, Ty oceniasz, czy jest zamierzony.
Długość zdań
Najciekawszy tryb do pracy nad rytmem. Koloruje pojedyncze zdania: na bursztynowo krótkie (do 7 słów), na niebiesko długie (od 30 słów). Z boku rysuje się też wykres długości kolejnych zdań — widać go jak puls tekstu. Równa linia podobnych zdań brzmi monotonnie (i, swoją drogą, bardzo „maszynowo"); zdrowy rytm to fala krótszych i dłuższych. Ten tryb edytujesz na żywo, więc możesz przerabiać zdania i od razu patrzeć, jak zmienia się wykres.
Detoks AI i Wskaźnik szumu
Dwa kolejne tryby pilnują samego języka. Detoks AI podświetla cztery wzorce „maszynowego" stylu (klisze, kontrast przez zaprzeczenie, moralizatorskie końcówki, triady), a Wskaźnik szumu — wyrazy-wytrychy i słaby czasownik „być", pokazując u góry procent słów uznanych za szum. Oba działają lokalnie, na wzorcach, bez wysyłania tekstu do żadnej AI, i oba pokazują kandydatów, nie błędy.
Rozpisałam je dokładnie, z przykładami, w osobnym tekście: Detoks AI — kiedy proza zaczyna brzmieć jak AI.
Powtórzenia i częstość słów
To osobny panel z przyciskiem „Analizuj powtórzenia". Pokazuje trzy rzeczy, których autor zwykle nie widzi, a czytelnik słyszy od razu:
- Najczęstsze słowa — z grupowaniem odmian (ręka, rękę, ręką liczą się razem), więc wyłapiesz słowo, które nadużywasz, nie zdając sobie z tego sprawy.
- Echa — to samo słowo powtórzone blisko siebie, czyli ten rodzaj powtórzenia, który zgrzyta w uchu.
- Początki zdań — słowa, od których zaczyna się wiele zdań („I…", „Potem…", „On…"). Klasyczny sygnał monotonnej składni.
Kliknięcie słowa albo echa podświetla wszystkie jego wystąpienia w tekście; kliknięcie początku zdania podświetla tylko pierwsze słowo pasujących zdań. Grupowanie odmian jest przybliżone, więc traktuj je jako trop, nie wyrocznię.
Statystyki
Panel statystyk liczy dwie rzeczy naraz. Dla aktywnego rozdziału: słowa oraz znaki ze spacjami i bez. Dla całego projektu: liczbę rozdziałów, słowa łącznie, znaki, strony znormalizowane (po 1800 znaków ze spacjami) i szacowany czas czytania (przy ~200 słowach na minutę).
Strony znormalizowane to ta sama miara, którą posługują się wydawnictwa — przydaje się, gdy pilnujesz objętości albo szacujesz rozmiar maszynopisu. Więcej o liczeniu znaków jest w tekście o przygotowaniu maszynopisu.
Jak z tego korzystać
Nie chodzi o to, żeby zgasić wszystkie kolory — strona bez ani jednego podświetlenia bywa po prostu płaska. Lepsza metoda: przeczytaj rozdział, włącz jeden tryb naraz i szukaj zaskoczeń. Czerwony ciąg, którego nie planowałeś. Słowo, które wraca trzy razy w akapicie. Wykres zdań płaski jak stół. Popraw to, co naprawdę zgrzyta w uchu, a resztę zostaw — bo część „nieprawidłowości" to Twój styl.
Wszystkie te analizy liczą się na Twoim komputerze. Tekst nigdzie nie jest wysyłany — ani do serwera, ani do żadnej sztucznej inteligencji.
Jeśli dopiero zaczynasz, zerknij najpierw na przewodnik krok po kroku. A gdy tekst będzie gotowy — złóż maszynopis albo zrób e-booka.
Włącz dowolny tryb nad tekstem i zobacz swój rozdział oczami czytelnika.
Otwórz Akapitly